Stany depresyjne w społeczeństwie - nowe dane z Wielkiej Brytanii 2025
- William Slivinsky
- 24 mar
- 4 minut(y) czytania
Wiele osób, które zmagają się z obniżonym nastrojem, brakiem energii, przeciążeniem psychicznym czy poczuciem bezradności, bardzo szybko kieruje winę do siebie.
Często pojawia się myślenie:
nie radzę sobie
inni dają radę
ze mną jest coś nie tak
Tymczasem najnowsze dane z Wielkiej Brytanii ( Stany depresyjne w społeczeństwie) pokazują coś bardzo ważnego - problem objawów depresyjnych nie dotyczy małej grupy ludzi, ale znacznej części społeczeństwa.
To istotne, ponieważ zmienia sposób patrzenia na trudności psychiczne. Nie zawsze chodzi tylko o "słabość” jednostki, brak odporności czy indywidualny problem. Coraz częściej mamy do czynienia z reakcją ludzi na długotrwałe przeciążenie społeczne, ekonomiczne i emocjonalne.
Na to nakładają się skutki zmian po okresie COVID, konsekwencje Brexitu, wzrost kosztów życia, większa niepewność zatrudnienia, presja finansowa oraz napięcie wynikające z tego, co obecnie dzieje się na świecie.
Na stronie Polski Terapeuta UK warto mówić o tym wprost: kiedy bardzo wiele osób doświadcza podobnych objawów, nie można sprowadzać tego wyłącznie do problemu pojedynczego człowieka. To również sygnał przeciążenia całego systemu życia społecznego.
Wielu z nas jako społeczeństwo boryka się z tym problemem; jeśli nie my sami, to często nasi bliscy, współpracownicy, przełożeni czy biurokracja. Kiedy spojrzymy na nasze życie jako system, okaże się, że to, czego doświadczamy, nie jest naszym indywidualnym problemem, lecz problemem współczesnych czasów. Dlatego jako terapeuta poświęcam temu dużą część swojej pracy. Zachęcam do lektury serii poświęconej depresji.

Stany depresyjne w społeczeństwie - 2025 UK
Według danych Office for National Statistics (ONS) z badania przeprowadzonego między 2 a 27 kwietnia 2025 roku, 18% dorosłych w Wielkiej Brytanii doświadczało umiarkowanych lub cięższych objawów depresyjnych.
To oznacza w praktyce, że:
prawie 1 na 5 dorosłych osób
zmagała się z objawami depresyjnymi na poziomie wykraczającym poza łagodne obniżenie nastroju
Jednocześnie:
82% badanych znajdowało się w kategorii "brak lub łagodne objawy”
18% w kategorii "umiarkowane do ciężkich objawów depresyjnych”
Już sama ta liczba pokazuje skalę zjawiska. To nie jest niszowy problem. To nie jest margines społeczeństwa. To duża część dorosłej populacji.
Różnice według wieku
Dane pokazują wyraźnie, że poziom objawów depresyjnych nie rozkłada się równo między grupami wiekowymi.
Osoby w wieku 16-29 lat
26% doświadczało umiarkowanych do ciężkich objawów depresyjnych
To najwyższy wynik spośród wszystkich grup wiekowych. Oznacza to, że w tej grupie problem dotyczył mniej więcej:
1 na 4 osoby
a nawet więcej niż 1 na 4
Osoby w wieku 30-49 lat
20%
Czyli:
1 na 5 osób
Osoby w wieku 50-69 lat
18%
Czyli również:
prawie 1 na 5 osób
Osoby w wieku 70 lat i więcej
8%
To najniższy poziom spośród wszystkich badanych grup, ale nadal oznacza:
około 1 na 12 osób
Różnice według płci
W badaniu widoczna była także różnica pomiędzy kobietami i mężczyznami.
Kobiety - 20% zgłaszało umiarkowane do ciężkich objawy depresyjne
Mężczyźni - 17%
Różnica nie jest ogromna, ale jest stała i zauważalna. Pokazuje ona, że kobiety częściej raportują objawy depresyjne, choć jednocześnie trzeba pamiętać, że część mężczyzn może rzadziej ujawniać swoje trudności psychiczne lub opisywać je wprost.
Co te liczby naprawdę pokazują?
Najważniejszy wniosek jest taki, że problem nie może być uczciwie przedstawiany wyłącznie jako indywidualna porażka czy „nieumiejętność radzenia sobie”.
Jeżeli:
18% dorosłych
26% młodych osób
20% kobiet
i 20% osób w wieku 30-49 lat
doświadcza objawów depresyjnych o umiarkowanym lub wyższym nasileniu, to mówimy o zjawisku społecznym, a nie tylko osobistym.
To ma znaczenie psychologiczne. Dla wielu osób sama świadomość tego, że ich stan nie jest odosobniony, może przynosić ulgę. Nie usuwa cierpienia, ale pomaga zmniejszyć wstyd i poczucie winy. Trudniej mówić o "mojej wadzie”, kiedy podobne objawy pojawiają się u milionów ludzi żyjących w tych samych warunkach społecznych i ekonomicznych.
Dlaczego to może być problem systemowy, a nie tylko jednostkowy?
W ostatnich latach wiele osób funkcjonuje w warunkach przewlekłego przeciążenia. Na zdrowie psychiczne wpływa nie tylko historia osobista, ale również środowisko, w którym człowiek żyje.
Do najważniejszych czynników należą dziś między innymi:
skutki okresu po COVID i długotrwałej destabilizacji życia
osłabienie poczucia bezpieczeństwa społecznego
konsekwencje Brexitu i związana z nimi niepewność
wzrost kosztów życia, rachunków, czynszów i codziennych wydatków
presja pracy i niepewność zatrudnienia
przeciążenie informacyjne
napięcie związane z konfliktami i wydarzeniami na świecie
poczucie braku wpływu na przyszłość
większa samotność i osłabienie więzi społecznych
W takim kontekście objawy depresyjne mogą być rozumiane nie tylko jako problem "wewnątrz człowieka”, ale również jako reakcja organizmu i psychiki na długotrwałe życie w warunkach przeciążenia.
To nie zawsze jest kwestia „słabości”
Kiedy ktoś ma trudność ze wstaniem z łóżka, odczuwa pustkę, wyczerpanie, brak motywacji, zniechęcenie albo poczucie bezsensu, często automatycznie ocenia siebie bardzo surowo. Jednak dane populacyjne pokazują, że takie doświadczenia stały się znacznie bardziej powszechne.
To oznacza, że zamiast zadawać sobie wyłącznie pytanie:„Co jest ze mną nie tak?”warto czasem zadać inne:„W jakich warunkach próbuję teraz funkcjonować?”
To przesuwa ciężar z oskarżania siebie na bardziej realne rozumienie sytuacji. Nie po to, żeby odbierać ludziom sprawczość, ale po to, żeby nie dokładać im jeszcze jednej warstwy cierpienia w postaci wstydu i samokrytyki.
Co warto zapamiętać z tych danych?
Najważniejsze liczby z Wielkiej Brytanii z 2025 roku:
18% dorosłych - umiarkowane do ciężkich objawów depresyjnych
82% - brak lub łagodne objawy
26% osób w wieku 16-29 lat
20% osób w wieku 30-49 lat
18% osób w wieku 50-69 lat
8% osób w wieku 70+
20% kobiet
17% mężczyzn
Wnioski
Nowe dane z Wielkiej Brytanii pokazują wyraźnie, że objawy depresyjne są dziś częścią szerszego obrazu społecznego. Dotyczą dużej części populacji, szczególnie osób młodych i osób w wieku produkcyjnym. Z tego powodu nie powinny być rozumiane wyłącznie jako prywatna porażka jednostki.
Dla wielu osób ważnym krokiem może być samo uznanie, że ich cierpienie nie pojawiło się w próżni. Żyjemy w czasie dużych przeciążeń, niepewności i długotrwałego stresu. To, co dzieje się w psychice, bardzo często jest związane nie tylko z historią osobistą, ale również z warunkami życia, jakie tworzy współczesny świat.
Na Polski Terapeuta UK warto podkreślać właśnie ten aspekt: trudności psychiczne nie są dowodem słabości. Często są zrozumiałą reakcją człowieka na wyjątkowo obciążające realia.


Komentarze