Jedna z głównych przyczyn nawrotu alkoholowego
- William Slivinsky
- 24 sty
- 3 minut(y) czytania
Większość osób jest przekonana, że przestała pić, bo chciała przestać pić.I to brzmi sensownie. Dojrzale. Odpowiedzialnie. A jak doświadcza nawrotu to obwinia się za poraszkę.
Tyle że bardzo często… obie te kwestie to nie do końca prawda.
W praktyce wiele osób nie przestaje pić dlatego, że alkohol przestał mieć sens,ale dlatego, że chce odrobić straty, które picie spowodowało w ich życiu.
I to właśnie tutaj zaczyna się jedna z głównych przyczyn nawrotu alkoholowego, a nie w naszym postanowieniu czy silnej woli.
Nie wracamy do alkoholu dlatego, że nie potrafimy przestać.
Wracamy dlatego, że przestaliśmy z niewłaściwego powodu.
W tym artykule dowiesz się:
dlaczego motyw „chcę przestać pić” bywa mylący,
czym różni się chęć zmiany od chęci odrobienia strat,
jak poprawa sytuacji może paradoksalnie prowadzić do nawrotu,
dlaczego test „czy mogę z umiarem” pojawia się właśnie wtedy, gdy jest lepiej,
i co naprawdę decyduje o trwałej zmianie relacji z alkoholem.

Jedna z głównych przyczyn nawrotu alkoholowego - lerzy u podstawy powodu z jakiego przestaliśmy pić.
Bardzo rzadko przestajemy pić dlatego, że rozumiemy alkohol i nie chcemy już do niego wracać.
Znacznie częściej przestajemy pić, bo chcemy coś naprawić.
I nie chodzi tu wyłącznie o pieniądze.
Najczęściej chodzi o:
odbudowanie zaufania w związku,
poprawę relacji z partnerem, partnerką lub konkretną osobą,
odzyskanie wiarygodności w pracy,
naprawienie opinii u szefa, współpracowników, nauczyciela lub trenera,
nadrobienie zaległości w szkole albo na studiach,
powrót do formy w sporcie,
poprawę wizerunku: „żeby znowu było widać, że ogarniam”.
Alkohol staje się wtedy przeszkodą, którą trzeba usunąć,a nie problemem, z którym chcemy zerwać relację, choć w myślach mamy "już nigdy" to jest to jedynie nasz kompromis lub tymczasowy ultimatum

Jedna z głównych przyczyn nawrotu: odrabianie strat zamiast zmiany
Kiedy przestajemy pić z takiego powodu, w głowie bardzo często działa ten sam schemat:
„Najpierw ogarnę to, co się posypało. Potem zobaczymy.”
I przez jakiś czas to naprawdę działa:
relacje się uspokajają,
ktoś zaczyna nam znowu ufać,
sytuacja w pracy, szkole albo sporcie się stabilizuje,
napięcie maleje.
I właśnie wtedy robi się najbardziej niebezpiecznie.
Bo pojawia się inna myśl:
„Zrobiłem, co trzeba. Udowodniłem, że potrafię.”
A skoro potrafię przestać —to może teraz potrafię kontrolować.

Najbardziej zdradliwy moment: kiedy jest lepiej
Warto to powiedzieć wprost:nawroty rzadko zaczynają się wtedy, gdy jest najgorzej.
Zaczynają się wtedy, gdy:
ktoś nam wybaczył i znowu zaufał,
relacja się poprawia,
sytuacja w pracy, szkole lub sporcie zaczyna się układać,
wraca poczucie własnej wartości, lub
finanse odbudowane.
Życie w pewnym sensie „oddało” to, czego chcieliśmy.
I właśnie wtedy pojawia się test:
„Skoro przestałem pić i wszystko się poprawiło, to może teraz mogę z umiarem.”

Dlaczego ten test prawie zawsze kończy się nawrotem
Problem polega na tym, że umiar nie jest naturalnym stanem w relacji z alkoholem.Jest próbą kontrolowania substancji, która biologicznie tej kontroli nie wspiera. Nie ma to nic wspólnego z teoria, że jesteś chory, lub coś jest z tobą nie tak. Zacząłęś tylko ze złym nastawieniem, z niewłaściwych powodów a teraz jeszcze błędnie myślisz, że kolenym celem jest umiar.
Test „czy mogę”:
obniża czujność,
uruchamia stare schematy myślenia,
daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
A kiedy test się nie udaje, dochodzi:
poczucie winy,
rozczarowanie sobą,
myślenie „wszystko albo nic”.
I wtedy bardzo często pijemy więcej niż wcześniej —nie dlatego, że chcemy, ale dlatego, że mechanizm się domknął.
Ten proces jest dokładniej opisany tutaj:
Kiedy powód jest inny
Jest jednak istotna różnica, którą warto jasno nazwać.
Jeśli przestajesz pić:
nie po to, żeby coś naprawić,
nie po to, żeby odzyskać czyjeś uznanie,
nie po to, żeby udowodnić kontrolę,
ale dlatego, że rozumiesz, jak alkohol działa i nie chcesz już do niego wracać —to jesteś w zupełnie innym miejscu.
Wtedy głównym zagrożeniem nie jest „brak silnej woli”,ale niezmienione myślenie, które może uruchomić powrót.
Zakończenie
Jedna z głównych przyczyn nawrotu alkoholowego nie leży w alkoholu samym w sobie.Leży w powodzie, dla którego przestaliśmy pić.
Trwała zmiana zaczyna się nie wtedy, gdy naprawimy świat wokół siebie,ale wtedy, gdy alkohol przestaje być rozwiązaniem czegokolwiek.
I od tego miejsca dopiero da się zbudować coś, co naprawdę da się utrzymać.




Komentarze