top of page

Jedna z głównych przyczyn nawrotu alkoholowego

Większość osób jest przekonana, że przestała pić, bo chciała przestać pić.I to brzmi sensownie. Dojrzale. Odpowiedzialnie. A jak doświadcza nawrotu to obwinia się za poraszkę.


Tyle że bardzo często… obie te kwestie to nie do końca prawda.


W praktyce wiele osób nie przestaje pić dlatego, że alkohol przestał mieć sens,ale dlatego, że chce odrobić straty, które picie spowodowało w ich życiu.

I to właśnie tutaj zaczyna się jedna z głównych przyczyn nawrotu alkoholowego, a nie w naszym postanowieniu czy silnej woli.


Nie wracamy do alkoholu dlatego, że nie potrafimy przestać.

Wracamy dlatego, że przestaliśmy z niewłaściwego powodu.


W tym artykule dowiesz się:

  • dlaczego motyw „chcę przestać pić” bywa mylący,

  • czym różni się chęć zmiany od chęci odrobienia strat,

  • jak poprawa sytuacji może paradoksalnie prowadzić do nawrotu,

  • dlaczego test „czy mogę z umiarem” pojawia się właśnie wtedy, gdy jest lepiej,

  • i co naprawdę decyduje o trwałej zmianie relacji z alkoholem.


dla czego mam nawroty alkoholowe , pan stara się zrozumieć w samotności przy zachodzie słońca

Jedna z głównych przyczyn nawrotu alkoholowego - lerzy u podstawy powodu z jakiego przestaliśmy pić.

Bardzo rzadko przestajemy pić dlatego, że rozumiemy alkohol i nie chcemy już do niego wracać.


Znacznie częściej przestajemy pić, bo chcemy coś naprawić.

I nie chodzi tu wyłącznie o pieniądze.


Najczęściej chodzi o:

  • odbudowanie zaufania w związku,

  • poprawę relacji z partnerem, partnerką lub konkretną osobą,

  • odzyskanie wiarygodności w pracy,

  • naprawienie opinii u szefa, współpracowników, nauczyciela lub trenera,

  • nadrobienie zaległości w szkole albo na studiach,

  • powrót do formy w sporcie,

  • poprawę wizerunku: „żeby znowu było widać, że ogarniam”.


Alkohol staje się wtedy przeszkodą, którą trzeba usunąć,a nie problemem, z którym chcemy zerwać relację, choć w myślach mamy "już nigdy" to jest to jedynie nasz kompromis lub tymczasowy ultimatum


pan się kłuci z żona która daje mu ultimatum, albo przestaje pić alkohol albo związek się zakończy.

Jedna z głównych przyczyn nawrotu: odrabianie strat zamiast zmiany


Kiedy przestajemy pić z takiego powodu, w głowie bardzo często działa ten sam schemat:

„Najpierw ogarnę to, co się posypało. Potem zobaczymy.”

I przez jakiś czas to naprawdę działa:

  • relacje się uspokajają,

  • ktoś zaczyna nam znowu ufać,

  • sytuacja w pracy, szkole albo sporcie się stabilizuje,

  • napięcie maleje.

I właśnie wtedy robi się najbardziej niebezpiecznie.


Bo pojawia się inna myśl:

„Zrobiłem, co trzeba. Udowodniłem, że potrafię.”

A skoro potrafię przestać —to może teraz potrafię kontrolować.


jestem zrelaksowany, słucham muzyki na słuchawkach, przestałem pić, potrafię może spróbuje pić z umiarem, wiem, że mogę.

Najbardziej zdradliwy moment: kiedy jest lepiej

Warto to powiedzieć wprost:nawroty rzadko zaczynają się wtedy, gdy jest najgorzej.


Zaczynają się wtedy, gdy:


  • ktoś nam wybaczył i znowu zaufał,

  • relacja się poprawia,

  • sytuacja w pracy, szkole lub sporcie zaczyna się układać,

  • wraca poczucie własnej wartości, lub

  • finanse odbudowane.


Życie w pewnym sensie „oddało” to, czego chcieliśmy.


I właśnie wtedy pojawia się test:

„Skoro przestałem pić i wszystko się poprawiło, to może teraz mogę z umiarem.”


myślałem, że potrafię pić z umiarem, nie piłem dwa miesiące i wypiłem jednego drika i znowu zacząłem pić.

Dlaczego ten test prawie zawsze kończy się nawrotem

Problem polega na tym, że umiar nie jest naturalnym stanem w relacji z alkoholem.Jest próbą kontrolowania substancji, która biologicznie tej kontroli nie wspiera. Nie ma to nic wspólnego z teoria, że jesteś chory, lub coś jest z tobą nie tak. Zacząłęś tylko ze złym nastawieniem, z niewłaściwych powodów a teraz jeszcze błędnie myślisz, że kolenym celem jest umiar.


Test „czy mogę”:

  • obniża czujność,

  • uruchamia stare schematy myślenia,

  • daje fałszywe poczucie bezpieczeństwa.

A kiedy test się nie udaje, dochodzi:

  • poczucie winy,

  • rozczarowanie sobą,

  • myślenie „wszystko albo nic”.


I wtedy bardzo często pijemy więcej niż wcześniej —nie dlatego, że chcemy, ale dlatego, że mechanizm się domknął.


Ten proces jest dokładniej opisany tutaj:


Kiedy powód jest inny

Jest jednak istotna różnica, którą warto jasno nazwać.

Jeśli przestajesz pić:

  • nie po to, żeby coś naprawić,

  • nie po to, żeby odzyskać czyjeś uznanie,

  • nie po to, żeby udowodnić kontrolę,

ale dlatego, że rozumiesz, jak alkohol działa i nie chcesz już do niego wracać —to jesteś w zupełnie innym miejscu.


Wtedy głównym zagrożeniem nie jest „brak silnej woli”,ale niezmienione myślenie, które może uruchomić powrót.


Zakończenie

Jedna z głównych przyczyn nawrotu alkoholowego nie leży w alkoholu samym w sobie.Leży w powodzie, dla którego przestaliśmy pić.

Trwała zmiana zaczyna się nie wtedy, gdy naprawimy świat wokół siebie,ale wtedy, gdy alkohol przestaje być rozwiązaniem czegokolwiek.

I od tego miejsca dopiero da się zbudować coś, co naprawdę da się utrzymać.

Komentarze


bottom of page