top of page

Zwolnienie lekarskie w Anglii depresja – dlaczego czasami samo zwolnienie staje się trudniejsze niż depresja

Zwolnienie lekarskie w Anglii depresja to temat, który dla wielu osób mieszkających w UK zaczyna się od bardzo konkretnego doświadczenia.


Idziesz do lekarza w Anglii.

Mówisz o tym, jak się czujesz.


  • Zmęczenie.

  • Brak energii.

  • Napięcie.

  • Trudność w funkcjonowaniu.


Lekarz rozpoznaje problem.


  • Czasami przepisuje leki przeciwdepresyjne.

  • Czasami kieruje do grup wsparcia lub terapii.

  • Czasami wystawia zwolnienie lekarskie.


A mimo to na zwolnieniu pojawia się określenie:

stress at work

W tym momencie u wielu osób pojawia się bardzo trudna myśl:


  • czy coś jest ze mną nie tak

  • czy zostałem źle zrozumiany

  • czy system w UK działa nieprawidłowo

  • czy powiedziałem coś nie tak


I to jest moment, w którym wiele osób zaczyna się gubić.

W pracy terapeutycznej widzę to bardzo często u osób mieszkających w Wielkiej Brytanii.


Z tym właśnie zgłaszają się ludzie.

Nie dlatego, że szukają samego zwolnienia.

Ale dlatego, że mają poczucie, że coś ważnego nie zostało usłyszane lub właściwie zrozumiane.


Często mówią, że rozmowa z lekarzem GP była krótka, skupiona głównie na objawach albo pracy, a ich szersze doświadczenie — to, co dzieje się poza pracą — nie miało przestrzeni, żeby wybrzmieć.


Dlatego to, co pojawia się na zwolnieniu, nie zawsze odpowiada temu, co naprawdę przeżywają.


Jeśli rozpoznajesz się w tym doświadczeniu i chcesz spokojnie to uporządkować, możesz sprawdzić, jak wygląda taka rozmowa terapeutyczna w języku polskim:


Czasem dopiero w spokojnej rozmowie okazuje się, że problem nie dotyczy tylko pracy ani zwolnienia, ale czegoś znacznie głębszego, co przez długi czas pozostawało nienazwane.

Bo w praktyce bardzo rzadko chodzi tylko o zwolnienie lekarskie.

To doświadczenie potrafi być dezorientujące.


Z jednej strony pojawia się leczenie, które sugeruje poważniejszy problem.

Z drugiej strony nazwa, która wydaje się go upraszczać.


W efekcie powstaje napięcie.

I bardzo często okazuje się, że samo uzyskanie zwolnienia lekarskiego w Anglii zaczyna być bardziej obciążające psychicznie niż pierwsze objawy depresji.


Nie dlatego, że coś jest nie tak.

Ale dlatego, że w tym miejscu spotykają się trzy różne poziomy:


  • sposób, w jaki człowiek przeżywa swój stan

  • sposób, w jaki go opisuje

  • sposób, w jaki system w UK go klasyfikuje


pani przyszła do lekarza GP w UK i prosi o kontakt z polskim terapeutą w UK potrzebuje terapi po polsku bo nie mówi po angielsku

Zwolnienie lekarskie w Anglii depresja – depresja czy stres w pracy i co naprawdę za tym stoi

W wielu przypadkach człowiek nie przychodzi do lekarza z gotowym rozpoznaniem "mam depresję”.


Przychodzi raczej z doświadczeniem.

Z przeciążeniem, które trudno jednoznacznie nazwać.

I bardzo często opisuje je przez pryzmat pracy.

To naturalne.


Praca zajmuje znaczną część życia.


  • Organizuje dzień.

  • Nadaje strukturę.

  • Wpływa na poczucie wartości.


Dlatego bardzo łatwo uznać, że to właśnie ona jest źródłem problemu.


  • Nie jest to błąd.

  • Ale bywa uproszczeniem.


W pracy terapeutycznej często okazuje się, że to, co jest przeżywane jako stres w pracy, ma również inne źródła.


Nie zawsze widoczne od razu.

Czasem chodzi o sposób reagowania:


  • nadmierne branie odpowiedzialności

  • trudność w stawianiu granicwysokie

  • wymagania wobec siebie

  • interpretowanie sytuacji jako zagrożenia


Bez zdolności spojrzenia na własne myślenie z dystansu — czyli bez metapoznawczości — bardzo łatwo jest przypisać całe doświadczenie jednemu obszarowi.

Najczęściej pracy.


pan się wypalił w pracy, jest na zwolnieniu lekarskim, ma depresję. Z autobusu zadzwonił do polskiego terapeuty w UK o pomoc

Kiedy nazwa nie oddaje doświadczenia

Jeżeli rozmowa z lekarzem w Anglii koncentruje się głównie na pracy, naturalną konsekwencją jest to, że pojawia się określenie "stress at work”.

Nie dlatego, że coś zostało ocenione błędnie.

Dlatego, że taki obraz został przedstawiony.

Jednocześnie może się zdarzyć, że osoba doświadcza wszystkich objawów depresyjnych.

A mimo to nie słyszy słowa "depresja”.

Zamiast tego pojawia się określenie bardziej neutralne.


Mniej jednoznaczne.

Czasem łatwiejsze do przyjęcia.

Czasem trudniejsze do zrozumienia.

Między nazwą a leczeniem

W pewnym momencie pojawia się kolejny element.

Leczenie.


Może ono obejmować:


  • zwolnienie lekarskie

  • kontakt z systemem

  • grupy wsparcia

  • farmakoterapię


I wtedy pojawia się moment, który dla wielu osób jest zaskakujący.

Na poziomie nazwy pojawia się "stres”.

Na poziomie leczenia pojawiają się leki przeciwdepresyjne.

To nie jest sprzeczność.


To raczej pokazuje, że granice między tymi pojęciami nie są ostre.

I że organizm reaguje na przeciążenie niezależnie od tego, jak zostanie ono nazwane.

Zwolnienie lekarskie jako doświadczenie psychiczne

Zwolnienie lekarskie w Anglii nie jest tylko decyzją medyczną.

Jest doświadczeniem.

Dla wielu osób nie jest to moment ulgi.

Jest to moment zatrzymania, który uruchamia pytania:

co dalej

czy wrócę do pracy

jak zostanę odebrany

czy stracę to, co budowałem


Pojawia się napięcie między dwoma potrzebami.


  • Z jednej strony potrzeba odpoczynku.

  • Z drugiej potrzeba bezpieczeństwa i kontroli.


Dlatego właśnie wiele osób doświadcza, że zwolnienie lekarskie nie od razu przynosi ulgę.

Czasem najpierw zwiększa napięcie.

Depresja jako sygnał przeciążenia

W terapii poznawczo-behawioralnej depresja nie jest rozumiana wyłącznie jako problem do usunięcia.


Często jest sygnałem.

Informacją, że pewien sposób funkcjonowania przestał być możliwy do utrzymania.


Może to dotyczyć:


  • tempa życia

  • poziomu odpowiedzialności

  • sposobu reagowania

  • relacji między pracą a życiem


Z tej perspektywy zwolnienie lekarskie nie musi być przerwą od życia.

Może być momentem, w którym po raz pierwszy pojawia się przestrzeń na zobaczenie całości.

Gdy zaczyna się rozumienie

Nie zawsze pojawia się od razu odpowiedź.

Często najpierw pojawia się większe rozumienie.


  • Że problem nie musi być tylko w pracy.

  • Że reakcje mają swoje źródła.

  • Że napięcie ma swoją strukturę.

I że zatrzymanie nie zawsze oznacza cofnięcie.

Czasem jest początkiem zmiany sposobu funkcjonowania.

Gdzie pojawia się przestrzeń na pracę

W takich momentach rozmowa terapeutyczna nie polega na nadawaniu nazw.


  • Polega na rozumieniu.

  • Na zobaczeniu mechanizmów.

  • Na odzyskaniu wpływu.


Jeśli mieszkasz w Wielkiej Brytanii i masz poczucie, że temat pracy, napięcia lub obniżonego nastroju zaczyna być trudny do uchwycenia, możesz sprawdzić:

Czasem dopiero w spokojnej rozmowie okazuje się, że problem nie dotyczy tylko pracy ani zwolnienia, ale czegoś znacznie głębszego, co przez długi czas pozostawało nienazwane.

Komentarze


bottom of page