top of page

1.Jak zaczynają się objawy depresji? Strata, wycofanie i prawdziwy mechanizm

Zaktualizowano: 25 mar

Jeśli podejrzewasz u siebie objawy depresji, jesteś w dobrym miejscu.

Może jesteś tutaj po bezpłatnej sesji i to ja skierowałem Cię do tego tekstu. A może trafiłeś albo trafiłaś tutaj przypadkiem, bo od dłuższego czasu czujesz, że coś w Tobie cichnie, gaśnie albo rozpada się od środka, ale jeszcze nie potrafisz tego dobrze nazwać.

Tak czy inaczej — to może być dobry początek.

Ta seria powstała na bazie realnych przypadków terapeutycznych i wieloletnich obserwacji tego, jak objawy depresji rozwijają się u ludzi od środka. Bardzo często nie zaczynają się nagle. Nie biorą się znikąd. Zwykle mają swoją historię. Historię bólu, przeciążenia, utraty czegoś ważnego i sposobu, w jaki człowiek zaczyna potem patrzeć na siebie, swoje życie i swoją przyszłość.


W tle tego sposobu rozumienia depresji stoją zarówno idee Carla Rogersa, twórcy podejścia skoncentrowanego na osobie, jak i praca dr Aarona T. Becka, twórcy terapii poznawczej. Rogers przypominał, jak ważne jest bezpieczne spotkanie z własnym doświadczeniem. Beck pokazał, że cierpienie często pogłębia się wtedy, gdy ból zaczyna być tłumaczony przeciwko sobie.


To będzie obszerna seria. Na końcu tego wpisu znajdziesz pełny spis treści całego cyklu.

Ważna rzecz. Przy tego typu materiałach psychoterapeutycznych objawy depresji mogą się czasami na chwilę nasilić. Nie dlatego, że tekst robi coś złego, ale dlatego, że dotyka miejsc, które już bolą. Dlatego nie zalecam czytania tej serii bez wsparcia terapeutycznego, jeśli jesteś w bardzo ciężkim stanie psychicznym, masz nasilone myśli rezygnacyjne albo czujesz, że ledwo utrzymujesz się emocjonalnie.



Jak zaczynają się objawy depresji

Objawy depresji bardzo rzadko biorą się znikąd

Wiele osób opisuje depresję tak, jakby pewnego dnia po prostu "coś się zepsuło”.

Jakby nagle przestało działać to, co wcześniej działało. Jakby zgasło światło. Jakby organizm i psychika wypowiedziały posłuszeństwo bez ostrzeżenia.


Czasem rzeczywiście moment załamania wygląda nagle. Ale sam proces zwykle jest znacznie dłuższy.


Najczęściej wcześniej wydarza się coś ważnego.

Czasem na zewnątrz.

Czasem wewnątrz.

Czasem jedno i drugie jednocześnie.


Objawy depresji bardzo często rozwijają się wokół straty. I nie chodzi tu wyłącznie o śmierć bliskiej osoby, rozwód czy utratę pracy. Strata może dotyczyć również zdrowia, bezpieczeństwa, bliskości, pozycji, sensu, tożsamości, planu na życie, dawnej wersji siebie albo nadziei, że przyszłość nadal ma do zaoferowania coś dobrego.


To bardzo ważne, bo wiele osób umniejsza własnemu cierpieniu.

Mówią sobie:


  • przecież nic aż takiego się nie stało

  • inni mają gorzej

  • to nie jest prawdziwa strata

  • nie mam prawa tak się czuć


A jednak wewnętrznie przeżywają coś, co psychika odbiera jak głębokie pęknięcie.

Czym właściwie jest strata?

Strata to nie tylko sytuacja, w której ktoś odchodzi albo coś bezpowrotnie znika.

Stratą może być również moment, w którym człowiek odkrywa, że:


  • nie ma już tej relacji, na której opierał swoje poczucie bezpieczeństwa,

  • nie jest w stanie żyć tak jak dawniej,

  • przestaje wierzyć w siebie,

  • jego ciało, zdrowie albo psychika nie funkcjonują już tak jak kiedyś,

  • plan, do którego szedł latami, nagle przestaje być możliwy,

  • traci sens tego, co do tej pory go prowadziło.


Dla jednej osoby stratą będzie rozstanie. Dla innej moment, w którym czuje: "już nie jestem sobą”. Dla jeszcze innej — utrata roli, statusu, stabilności albo nadziei.


Właśnie dlatego objawy depresji bywają tak niezrozumiałe nawet dla samego człowieka, który ich doświadcza. Bo nie zawsze mają jeden oczywisty początek. Czasem zaczynają się od czegoś, co z zewnątrz wygląda normalnie, ale wewnątrz uruchamia bardzo głębokie pęknięcie.

Objawy depresji często zaczynają się nie od smutku, ale od znaczenia

To jeden z najważniejszych momentów.

Sam ból jeszcze nie zawsze prowadzi do depresji.

Bardzo wiele zależy od tego, jak człowiek zaczyna rozumieć to, co się wydarzyło.

Po stracie mogą pojawić się myśli takie jak:


  • to moja wina

  • gdybym był inny, to by się nie stało

  • widocznie jestem niewystarczający

  • skoro to się wydarzyło, to znaczy, że coś jest ze mną nie tak

  • już nic dobrego mnie nie czeka


I tutaj zaczyna się bardzo ważny mechanizm.

Najpierw coś boli.

Potem próbujesz zrozumieć ten ból.

Potem zaczynasz tłumaczyć go przeciwko sobie.

A potem własne myśli zaczynają pogłębiać cierpienie.


To właśnie w tym miejscu objawy depresji przestają być wyłącznie reakcją na wydarzenie. Zaczynają stawać się także skutkiem tego, w jaki sposób człowiek odnosi to wydarzenie do siebie, swojego znaczenia, swojej wartości i swojej przyszłości.

Jak zaczynają się objawy depresji?

Najczęściej nie jednym wydarzeniem, ale procesem.

1. Najpierw pojawia się utrata

Coś się kończy.

Coś zostaje odebrane.

Coś się rozpada.

Coś przestaje być dostępne.

Czasem fizycznie, czasem psychicznie, czasem symbolicznie.


2. Potem pojawia się ból

Smutek, napięcie, chaos, lęk, płacz, zobojętnienie, rozpad codziennego rytmu, trudność w spaniu, wstawaniu, skupieniu się.


3. Potem pojawia się interpretacja

I to jest punkt zwrotny. Bo człowiek nie tylko cierpi, ale zaczyna jeszcze zadawać sobie pytanie: "co to mówi o mnie?”


4. Potem przychodzi samokrytyka


  • To przeze mnie

  • Nie jestem dość dobry

  • Zawiodłam

  • Jestem słaby

  • Nie daję rady, więc pewnie coś jest ze mną nie tak


5. Potem spada energia

Skoro wewnętrznie wszystko brzmi jak porażka, naturalnie spada motywacja.

Człowiek przestaje czuć sens ruchu.

Coraz mniej chce rozmawiać, wychodzić, próbować, zaczynać.


6. Potem pojawia się wycofanie


  • Od ludzi.

  • Od działań.

  • Od planów.

  • Od codziennego życia.

  • Od przyjemności.

  • Od siebie.


7. A potem przychodzi beznadzieja


Już zawsze tak będzie

Nic się nie zmieni

Nie ma sensu

Jest za późno

Ja już nie wrócę do siebie


I właśnie wtedy objawy depresji zaczynają się domykać jako całościowe doświadczenie.

Jakie objawy depresji pojawiają się najczęściej?

To ważne pytanie, bo wiele osób długo nie łączy swojego stanu z depresją. Myślą, że to tylko gorszy okres, zmęczenie albo chwilowe przeciążenie.


Tymczasem objawy depresji mogą obejmować:


  • utrzymujący się smutek albo pustkę,

  • brak energii,

  • wycofanie z ludzi,

  • utratę zainteresowań,

  • poczucie winy,

  • nadmierną samokrytykę,

  • problemy ze snem,

  • trudność w skupieniu,

  • poczucie bezsensu,

  • przekonanie, że nic się już nie zmieni.


Nie każdy doświadcza wszystkiego tak samo. U jednej osoby depresja będzie bardziej widoczna jako smutek i płacz. U innej jako odrętwienie, bezruch, drażliwość albo całkowita utrata motywacji.

Dlaczego samokrytyka jest tak niebezpieczna?

Bo kiedy człowiek cierpi, najbardziej potrzebuje miejsca, w którym może się oprzeć.

Jeśli nie znajduje go na zewnątrz, dobrze byłoby, gdyby miał je chociaż w sobie.

Problem polega na tym, że w depresji często dzieje się coś dokładnie odwrotnego.

Zamiast wsparcia pojawia się wewnętrzny atak.

Człowiek zaczyna mówić do siebie w sposób, w jaki często nie odezwałby się do nikogo, kogo kocha:


  • jesteś beznadziejny

  • ogarnij się

  • inni dają radę

  • znowu wszystko zepsułaś

  • nie masz prawa tak się czuć

  • z Tobą zawsze jest coś nie tak


To moment bardzo bolesny, bo objawy depresji przestają być tylko skutkiem straty. Zaczynają być dodatkowo podtrzymywane przez sposób, w jaki człowiek traktuje samego siebie.


Carl Rogers pisał o znaczeniu bezpiecznej, nieoceniającej obecności. I właśnie tego w depresji często zaczyna dramatycznie brakować — nawet we własnym wnętrzu. Człowiek nie tylko cierpi. Zaczyna jeszcze stawać przeciwko sobie.

Dlaczego objawy depresji odbierają siłę?

To pytanie słyszę bardzo często.


  • Dlaczego nie mogę się po prostu ruszyć?

  • Dlaczego kiedyś dawałam radę, a teraz nawet zwykłe rzeczy mnie przerastają?

  • Dlaczego wszystko mnie męczy?”


Odpowiedź bardzo często nie brzmi: "bo jesteś słaby”

Tylko raczej: bo zbyt długo żyjesz w przeciążeniu, bólu i napięciu wobec samego siebie.


Jeżeli codziennie budzisz się z myślą, że:


  • jesteś porażką,

  • nic Ci nie wyjdzie,

  • przyszłość jest zamknięta,

  • nie ma sensu próbować,

to organizm i psychika zaczynają przechodzić w tryb wycofania.


  • To nie jest lenistwo.

  • To nie jest brak charakteru.

  • To nie jest wygodnictwo.


To często stan głębokiego przeciążenia poznawczo-emocjonalnego.

Z czasem odbiera on:


  • energię,

  • ciekawość,

  • inicjatywę,

  • zdolność do odczuwania przyjemności,

  • poczucie wpływu.

Dlaczego przyszłość w depresji wygląda jak zamknięte drzwi?

Bo depresja bardzo rzadko zatrzymuje się na teraźniejszości.

Nie mówi tylko: "teraz jest źle”

Ona bardzo często mówi: "już zawsze będzie źle”


I to właśnie dlatego bywa tak niszcząca.

Człowiek cierpi nie tylko z powodu tego, co było albo co jest teraz.

Zaczyna cierpieć także z powodu tego, co — jak mu się wydaje — już nigdy nie będzie możliwe.


Przyszłość przestaje być miejscem nadziei.

Staje się miejscem przewidywanej porażki, samotności, pustki albo kolejnego bólu.

Aaron T. Beck opisywał depresję między innymi jako sposób patrzenia na siebie, świat i przyszłość przez bardzo ciemny filtr.

I właśnie ten filtr sprawia, że człowiek zaczyna wierzyć, że wszystko zostało już przesądzone.

Dlaczego ludzie się wycofują?

Bo kiedy wszystko boli, wycofanie na początku może wydawać się ochroną.

"Nie odbiorę telefonu — będzie łatwiej

Nie wyjdę — nie będę musiał udawać

Nie zacznę — nie poczuję kolejnej porażki

Nie odezwę się — nie będę ciężarem


Przez chwilę to może nawet dawać ulgę.

Ale później wycofanie zaczyna pracować przeciwko człowiekowi:


  • jest mniej kontaktu,

  • jest mniej wsparcia,

  • jest mniej doświadczeń, które mogłyby cokolwiek poruszyć,

  • jest więcej samotności,

  • jest więcej czasu na trudne myśli,

  • jest więcej przekonania, że „już nic mnie nie łączy ze światem”.


I wtedy objawy depresji zaczynają jeszcze bardziej się utrwalać.

A co z myślami rezygnacyjnymi?

Kiedy człowiek długo żyje w bólu, samokrytyce, pustce i beznadziei, mogą pojawić się myśli, że wszystko jest bez sensu. Mogą pojawić się fantazje o zniknięciu, o śmierci, o tym, że innym byłoby lżej bez nas.


To ważne: takie myśli nie są dowodem słabości ani "szaleństwa”.

Najczęściej są sygnałem, że cierpienie przekroczyło aktualne możliwości radzenia sobie.

Jeśli podczas czytania tego tekstu rozpoznajesz u siebie nasilone myśli o śmierci, o zniknięciu, o zrobieniu sobie krzywdy albo masz poczucie, że jesteś w bezpośrednim niebezpieczeństwie, nie zostawaj z tym sam albo sama. Skontaktuj się od razu z lokalnymi służbami ratunkowymi, najbliższym ostrym dyżurem lub kryzysem zdrowia psychicznego i poszukaj natychmiastowego wsparcia człowieka obok siebie.

Co pomaga przerwać ten mechanizm?


  • Najczęściej nie presja.

  • Nie hasło: "weź się w garść”.

  • Nie zawstydzanie.

  • Nie udawanie, że nic się nie stało.


Pomaga raczej:

Nazwanie straty

Co właściwie zostało utracone?


Oddzielenie faktów od interpretacji

Co się wydarzyło naprawdę, a co dopowiada zraniony umysł?


Zauważenie wewnętrznego dialogu

Jak mówisz do siebie od tamtej pory?


Zrozumienie spirali

Co pojawia się najpierw: myśl, emocja, wycofanie, bezsenność, pustka, poczucie winy?


Odzyskiwanie małych punktów wpływu

Nie wielka rewolucja.

Nie natychmiastowe "wracam do życia”.


Najpierw jeden krok.
  • Jedna rozmowa.

  • Jedno wyjście.

  • Jedna bardziej prawdziwa myśl wobec siebie.

  • Jeden moment, w którym nie stajesz przeciwko sobie.


To właśnie tutaj zaczyna się realna zmiana.

Nie od przemocy wobec siebie.

Od odzyskiwania kontaktu z tym, co naprawdę się w Tobie dzieje.


Jeśli czujesz, że samodzielnie trudno Ci to uporządkować, czasem dobrym początkiem jest pierwsza konsultacja terapeutyczna albo spokojna pomoc online po polsku. Dla wielu osób właśnie taka rozmowa staje się momentem, w którym chaos pierwszy raz zaczyna układać się w zrozumiały obraz.

Objawy depresji nie zawsze są brakiem siły. Czasem są skutkiem zbyt długiego dźwigania

To zdanie chcę zostawić tutaj bardzo wyraźnie.

Nie każdy człowiek w depresji jest "za słaby”.

Bardzo często jest odwrotnie.


To ktoś, kto:


  • długo wytrzymywał,

  • długo tłumaczył sobie, że musi dać radę,

  • długo nie chciał być ciężarem,

  • długo próbował funkcjonować mimo bólu,

  • długo nie miał miejsca, gdzie mógłby się naprawdę zatrzymać.


I właśnie dlatego tak ważne jest, żeby nie patrzeć na objawy depresji wyłącznie jak na zbiór objawów. Czasem trzeba zobaczyć w nich historię straty, przeciążenia, samotności i relacji, jaką człowiek zaczął mieć ze sobą po tym wszystkim, co przeszedł.

To dopiero początek

Ten wpis jest początkiem całej serii.

Jeśli coś z tego tekstu jest Ci bliskie, nie musisz rozumieć wszystkiego od razu.

Nie musisz też mieć na wszystko odpowiedzi.


Na ten moment wystarczy jedno pytanie:

co tak naprawdę utraciłem albo utraciłam — i co od tamtej pory zacząłem mówić o sobie?

To bardzo często jest początek rozumienia depresji.


Jeśli chcesz czytać dalej, znajdziesz tutaj kolejne teksty z tej serii oraz materiały tworzone w ramach Polski Terapeuta UK. A jeśli potrzebujesz spokojnego początku, możesz zacząć od bezpłatnej sesji i zobaczyć, co naprawdę dzieje się dziś w Twoim życiu.

Spis treści serii

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
10.Kiedy warto poszukać wsparcia terapeutycznego?

Jeśli dotarłeś do tego miejsca, to znaczy, że przeszedłeś już przez bardzo ważną drogę. Widziałeś, jak depresja często zaczyna się od straty, jak buduje samokrytykę, jak zamyka człowieka w spirali, od

 
 
 

Komentarze


bottom of page