top of page

Dlaczego ta sama kłótnia wraca po raz setny?

"Znowu to samo.”

"Ile razy już o tym rozmawialiśmy?”

"To nie ma sensu.”


Temat może być inny.

Raz chodzi o pieniądze.

Innym razem o obowiązki.

Czasem o rodzinę.


Ale schemat rozmowy wygląda identycznie.


  • Te same zdania.

  • Ta sama reakcja.

  • Ten sam finał.


Dlaczego ta sama kłótnia wraca po raz setny ?

W terapii par bardzo często okazuje się, że partnerzy nie kłócą się o konkretny temat.

Kłócą się w ramach powtarzalnego schematu.


Czego się dowiesz:

  • dlaczego konflikty w związku mają tendencję do powtarzania się

  • czym jest cykl relacyjny i jak się uruchamia

  • jak drobne zdarzenie wywołuje znany łańcuch reakcji

  • dlaczego zmiana tematu rozmowy nie zmienia jej przebiegu

  • jak rozpoznać własną rolę w konflikcie

  • co przerwać, żeby zmienić dynamikę relacji


Dlaczego ta sama kłótnia wraca po raz setny

Dlaczego ta sama kłótnia wraca po raz setny - Jak powstaje cykl?


Wyobraź sobie prosty mechanizm.

  1. Pojawia się sytuacja (np. on się spóźnia, lub nie odbiera czy nie oddzwania).

  2. W głowie pojawia się automatyczna myśl ( nie szanuje, ma gdzieć, tak nie można czy on musi )

  3. Pojawia się emocja.

  4. Pojawia się reakcja.

  5. On reaguje obronnie.

  6. Ty nie słuchasz jego a on ciebie

  7. Konflikt eskaluje.


Za każdym razem przebieg jest podobny.

To dlatego rozmowa o spóźnieniu czy nie odebranie telefonu może skończyć się kłótnią o „brak szacunku”.

Nie chodzi o fakt.

Chodzi o znaczenie.

Dlaczego zmiana tematu nic nie zmienia?

Bo problemem nie jest temat.

Problemem jest wzorzec.

  • Jedna osoba naciska.

  • Druga się wycofuje.

  • Jedna podnosi głos.

  • Druga zamyka się jeszcze bardziej.

  • Lub obie krzyczą.

I każda z nich czuje się niezrozumiana.

Po czasie nie pamiętacie już, o co poszło.

Pamiętacie tylko napięcie.

Skąd biorą się te schematy?

Z doświadczeń.

Z domu rodzinnego.

Z wcześniejszych relacji - nie tylko partnerskich.

Z przekonań o tym, jak reagować na stres.

Z wewnętrznych zasad, regulaminu.


Kiedy pojawia się napięcie, nie działamy w pełni świadomie.

Uruchamiają się automatyczne reakcje.

I zaczynamy bronić siebie lub wewnętrznego regulaminu — zamiast próbować zrozumieć drugą osobę.

Z kim tak naprawdę walczycie?

Kiedy kłótnia wybucha po raz kolejny, łatwo uwierzyć, że walczycie ze sobą.

Albo że trzeba "wygrać rozmowę”.


W rzeczywistości najczęściej nie walczycie ani z partnerem, ani nawet z samym sobą.

Walczysz z niezdrowym cyklem.


Z automatycznym schematem, który uruchamia się szybciej niż refleksja.

Im bardziej próbujecie siebie przekonać, tym mocniej utrwala się wzorzec.

Zmiana zaczyna się wtedy, gdy przestajecie pytać:


  • "Kto ma rację?”


A zaczynacie pytać:


  • "Co właśnie się między nami uruchomiło?”


Bo kiedy przestajecie walczyć przeciwko sobie, a zaczynacie działać przeciwko schematowi —pojawia się przestrzeń na współpracę.

Jak przerwać cykl?

Pierwszy krok to zauważyć moment, w którym schemat się uruchamia.


Zadaj sobie pytania:


  • "Co teraz robię, co zwykle prowadzi do eskalacji?”

  • "Jaki efekt przynosi mi udowadnianie racji?”

  • "Jeśli mam rację, to po co muszę ją udowadniać?”


Pomyśl o tym w inny sposób.

Załóżmy, że ktoś mówi do Ciebie: "Jesteś żyrafą.”

Jeśli wiesz, kim jesteś — czy musisz się denerwować, podnosić głos i udowadniać, że to nieprawda?


Nie.


Bo jesteś pewna faktu.

Podobnie w związku.


Kiedy czujesz, że musisz swoją rację wykrzyczeć, odreagować pasywnie-agresywnie, zamilknąć "na siłę” albo odegrać się w ten sam sposób — na przykład nie odebrać telefonu i pomyśleć: "Ha, robię tak jak ty” — możesz mieć wrażenie, że walczysz z partnerem.


A, w rzeczywistości bardzo często wdajesz się w schemat.


To nie jest już prawdziwy konflikt o temat.

To jest udowadnianie racji.


Racji, której sami często do końca nie rozumiemy — bo wynika z naszych wewnętrznych zasad, przekonań i lęków.


A jeśli zamiast "żyrafa” usłyszysz coś bardziej bolesnego — na przykład porównanie do "idealnej partnerki kolegi” albo komentarz w stylu "mama roku” — jeszcze łatwiej wpaść w schemat.


Bo to już dotyka wrażliwego miejsca.

I wtedy nie walczymy z tym na zewnątrz.

Walczymy z tym w sobie.


  • Nie chodzi wtedy o telefon.

  • Nie chodzi o spóźnienie.

  • Nie chodzi nawet o konkretne słowa.


Chodzi o to, co zostało w nas uruchomione.

Kiedy wchodzimy w odgrywanie, milczenie na siłę czy "wyrównywanie rachunków”, konflikt przestaje dotyczyć relacji.


Zaczyna dotyczyć ego i schematu.


To nie Twoja wina.

Większość ludzi funkcjonuje w takich automatycznych wzorcach.

Ale dopóki myślimy, że walczymy z partnerem — będziemy atakować nie odpowiednią stronę.


W rzeczywistości walczymy z własnym, nieuświadomionym schematem.

Zmiana zaczyna się wtedy, gdy zatrzymasz reakcję.


Nie wtedy, gdy wygrasz rozmowę.

Lecz wtedy, gdy w sobie czujesz, że masz rację.


Bo prawdziwa racja nie musi być udowadniana na zewnątrz, tak jak to, że nie jesteś "żyrafą".


  • Nie musi być wykrzyczana.

  • Nie musi być potwierdzona przez drugą osobę.

  • Jeśli jesteś jej pewna — nie potrzebuje obrony.


Jeśli czujesz przymus, by ją udowodnić, bardzo często nie chodzi już o temat.

Chodzi o coś, co zostało w Tobie uruchomione.


A kiedy przestajesz udowadniać — przestajesz zasilać schemat.

I wtedy cykl naprawdę zaczyna słabnąć.



William SlivinskyTerapeuta (CBT)

Komentarze


bottom of page