top of page

Alkohol w Europie: dlaczego pijemy najwięcej na świecie i co z tego wynika

Zaktualizowano: 6 lut

Pisząc ten tekst, nie chcę nikogo przekonywać ani zawstydzać. Jako terapeuta spotykam osoby, które piją alkohol, osoby, które z alkoholem mają trudną relację, oraz osoby, które żyją obok kogoś pijącego. Każda z tych perspektyw jest ważna. Moją rolą nie jest ocenianie, lecz uświadamianie i towarzyszenie w zrozumieniu. Piszę jedynie o tym, co samo było jednym z czynników porzucenia mojej relacji z tą substancją.

Dlatego zacznę od faktów.


Alkochol dlaczego pijemy najwięcej na świecie i co z tego wynika

Europa pije najwięcej alkoholu na świecie

Europa jest regionem świata o najwyższym spożyciu alkoholu. Średnio dorosły mieszkaniec Unii Europejskiej wypija około 11 litrów czystego alkoholu rocznie – to niemal dwa razy więcej niż średnia globalna. Co więcej, zgodnie z błędnym myśleniem tradycyjnej terapii w Polsce, taka osoba może być uważana za normalną, pijąca osoba z umiarem, zobacz dla czego picie z umiarem to mit.


To nie są dane pochodzące z opinii czy kampanii społecznych. To liczby zbierane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). W praktyce oznaczają one, że alkohol jest w Europie powszechny, normalny i łatwo dostępny.


I właśnie ta normalność jest kluczowa.

Dlaczego w Europie pijemy tak dużo?

Z mojego doświadczenia terapeutycznego wynika, że większość ludzi nie pije dlatego, że chce sobie zaszkodzić. Alkohol funkcjonuje raczej jako:

  • element kultury i rytuałów,

  • sposób regulowania emocji,

  • narzędzie integracji społecznej,

  • coś, co „zawsze było”.

W wielu domach alkohol jest obecny przy świętach, spotkaniach rodzinnych, kolacjach, po pracy. Rzadko zadajemy sobie pytanie czy, częściej tylko ile.

Tymczasem normą kulturową stał się „umiar”, a nie refleksja nad samą obecnością alkoholu w naszym życiu.

Niska świadomość rzeczywistych szkód

Kiedy rozmawiam z ludźmi, często słyszę:

„Wiem, że alkohol szkodzi wątrobie, ale ja piję rozsądnie.”

I to zdanie mówi bardzo dużo. Większość z nas:

  • kojarzy alkohol z marskością wątroby,

  • rzadko kojarzy go z rakiem,

  • prawie nigdy nie łączy go z codziennym, „niewinnym” piciem.

Tymczasem WHO jasno wskazuje, że alkohol zwiększa ryzyko wielu nowotworów – w tym raka piersi, jelita grubego, przełyku czy jamy ustnej.


Co ważne: znaczna część tych nowotworów występuje przy niskim i umiarkowanym spożyciu.


To wiedza, której przez lata po prostu nie było w przestrzeni publicznej.

Co z tego wynika dla zdrowia i społeczeństwa?

Alkohol w Europie nie jest problemem marginalnym. WHO szacuje, że:

  • ponad 5% wszystkich zgonów w UE jest związanych z alkoholem,

  • w grupie wiekowej 20–40 lat alkohol odpowiada za ogromną część przedwczesnych śmierci,

  • około 1/3 zgonów alkoholowych to nowotwory.

Ale alkohol to nie tylko statystyki medyczne. To również:

  • wypadki,

  • przemoc domowa,

  • obciążenie dzieci,

  • absencja w pracy,

  • długofalowe koszty emocjonalne i społeczne.

W mojej pracy terapeutycznej bardzo często spotykam osoby, które same nie piją, a mimo to ponoszą konsekwencje czyjegoś picia.

Dlaczego tak trudno o zmianę?

Zmiana jest trudna, bo alkohol:

  • jest społecznie akceptowany,

  • nie jest traktowany jak substancja niebezpieczna,

  • nie ma wyraźnych ostrzeżeń zdrowotnych,

  • jest głęboko powiązany z tożsamością i relacjami.

Dlatego tak ważne jest mówienie o faktach bez straszenia i bez moralizowania. Zmiana zaczyna się od świadomości, a nie od presji.

Co jest normą?

Jako terapeuta coraz częściej mówię wprost: normą dla zdrowia nie jest „umiar”, lecz niepicie alkoholu wcale.


To zdanie bywa niewygodne. Nie oznacza ono jednak nakazu ani zakazu. Oznacza jedynie uczciwe nazwanie rzeczywistości – takiej, jaką opisują badania naukowe.

Każda decyzja należy do konkretnej osoby. Ale decyzja może być świadoma tylko wtedy, gdy opiera się na pełnej informacji.

Na zakończenie

Ten tekst jest zaproszeniem do refleksji, nie do osądu. W kolejnych artykułach będę pogłębiać konkretne tematy: alkohol a rak, mity o „lampce wina”, wpływ alkoholu na rodziny i społeczeństwo.

Jeśli ten temat dotyczy Ciebie – jako osoby pijącej, niepijącej albo żyjącej obok kogoś pijącego –

jesteś tu mile widziany/a. Bez etykiet. Bez ocen. Z ciekawością i uważnością.


Jeśli ten tekst poruszył coś ważnego albo zostawił pytania, możesz zostawić komentarz lub napisać do mnie. Odpowiem spokojnie i uważnie.



Komentarze


bottom of page